Korpomowa, korpożargon? Korpobełkot!

No teraz się zfokusujcie 🙂
Kiedyś szefem działu był kierownik, ale dziś są menedżerowie. Spotkania
zostały zastopiane mitingami, nie dotrzymuje sie terminów tylko
dedlajnów (deadline), nie ma celów, tylko targety. Oczywiście wszytko jest do wykonania ASAP, choć kiedyś było po prostu pilne. Identyfikatory stały się badżami. Pracownicy korporacji mają mnóstwo kejsów (case – sprawa do załatwienia), żeby potem dać fidbek (feedback – informacja zwrotna) swojemu CEO (prezesowi).
Język korporacji jest przesiąknięty anglicyzmami z wielu względów. Po pierwsze, większość korporacji to firmy międzynarodowe. Język angielski jest tam językiem spotkań, rozmów telefonicznych, telekonferencji. Po drugie, i tu moje zdanie, wynika ze szpanu, wygodnictwa i lenistwa. Dlaczego? Bo mamy na te wszystkie słowa polskie odpowiedniki i mieszanie obu języków brzmi dla mnie komicznie.

ambaras

Moim zdaniem rozgraniczanie obu języków, a nie ich przeplatanie,  świadczy własnie o profesjonalizmie. Jeśli mówię po polsku, używam polskich słów, chyba że nie mamy takich w naszym języku (np. weekend czy e-mail). Mimo, że język angielski jest mi dość dobrze znany, nie przechodzą mi przez gardło tego typu słowa, kiedy mówię po polsku. Chyba nawet wstydziłabym się tak mieszać języki. Przyznaję, że czasem jest trudno, bo  np. słowo „flexible” jest dla mnie tak idealne, że ilekroć chcę powiedzieć „elastyczny”, „flexible” przychodzi jako pierwsze, przed polskim odpowiednikiem. Ale nawet w takiej sytuacji, wolę się chwilę zastanowić, niż powiedzieć, że np. mój czas pracy jest flexible.

korpo-lenglydz

Wiem, że wielu z Was wpadło w pułapkę korpobełkotu i może nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Wiem też, że to zjawisko jest nie do zatrzymania i będzie tylko gorzej. Mam jednak nadzieję, że kiedyś to własnie czysta polszczyzna będzie w cenie, a używanie anglicyzmów ograniczymy do niezbędnego minimum.

Poniżej fajny artykuł na ten temat:
20160917_wywiadarlenawitt_kompendiumhr_asap

Oraz Paulina z kanału Youtube „Mówiąc inaczej” o anglicyzmach (bardzo lubię jej słuchać):

I jeszcze parę stron ze słownikiem korpobełkotu 🙂
1
2

No to co? Lajkujemy i szerujemy? 🙂 Lajkujemy, tak, bo nie ma polskiego słowa równie dobrze oddającego istotę rzeczy, ale zamiast szerować można przecież udostępniać.

A pamiętacie, pewnie jeszcze z dzieciństwa  zdanie „Luknij prze łindoł i zobacz czy pipole nie gołują”? Wtedy się z tego śmialiśmy, a dziś tak brzmi wielu Polaków.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s